Târgu Jiu: rumuńskie królestwo wielkiego rzeźbiarza (Constantin Brancusi i jego Stół Milczenia,Brama Pocałunków i Wieża Nieskończoności)

środa, 14 marca 2018
data:post.title
Târgu Jiu - miasto które pewnie normalnie wyjątkowo by nas nie zainteresowało. Niby zwykłe, niezbyt ładne i interesujące, z jednym wyjątkiem - tu mieszkał wielki rumuński rzeźbiarz - Constantin Brancusi i tu, kiedy był już znany na całym świecie, stworzył słynne rzeźby: Stół Milczenia, Bramę Pocałunków i Wieżę Nieskończoności. 
Targu Jiu to niepozorne miasto na południowych zboczach Karpat, jest stolicą okręgu Gorj w rumuńskiej Wołoszczyźnie.  Miasto, średnio duże - prawie 100 tysięcy mieszkańców, nie miało by się pewnie za bardzo czym pochwalić, gdyby nie epizod związany właśnie z Constantinem Brancusim - słynnym rzeźbiarzem, który choć pochodził z Rumunii, to światową sławę zdobył w Paryżu, pod skrzydłami Augusta Rodina. Constantin Brancusi urodził się właśnie nieopodal Targu Jiu, we wsi Hobita i w Targu Jiu spędził kilka młodzieńczych lat. Później wyjechał - najpierw do Krajowej, później do Bukaresztu, aż w końcu - i tu uwaga, wyczyn całkiem spektakularny- przeszedł pieszo do Paryża. 
Do Targu Jiu wrócił pod koniec lat 30. XX wieku, kiedy otrzymał zlecenie budowy pomnika I wojny światowej w tutejszym parku. Zaprojektował kompleks rzeźb, z którego dzisiaj - choć w sposób dość ograniczony - słynie miasto. Ale od początku: przyznać trzeba, że nie jest to turystyczna perełka, z czego zdają sobie nawet sprawę pracownicy tutejszej informacji turystycznej. Kiedy zawitaliśmy tam w sobotnie przedpołudnie, wzbudziliśmy niemałą sensację. Ot, turyści, którzy w dodatku wiedzieli o Brancusim i chcieli się o nim czegoś więcej dowiedzieć. Efekt był taki, że wyszliśmy z informacji nie tylko z informacjami,ale też obładowani różnymi gadżetami z Brancusim i Targu Jiu w roli głównej. Magnesy, podkładki pod kubki, foldery - czego dusza zapragnie, w dodatku za darmo.
Naszą podróż po wielkim dziele Brancusiego, upamiętniającego I Wojnę Światową, zacznijmy od Stołu Milczenia (Masa tăcerii). Kamienny stół, otoczony tuzinem krzeseł w kształcie klepsydr znajduje się w (a jakże by inaczej) Constantin Brâncuşi Park - nazywanym też parkiem pamięci. Nie będziemy nawet próbowali bawić się w zaawansowaną analizę pt. "Co autor miał na myśli". Nam się podoba to co usłyszeliśmy: przed pójściem na wojnę żołnierz siada ze swoją rodziną przy stole milczenia, nie ma słów, bo są zbędne. Żegna się i wyrusza na tułaczkę. Tutaj uwaga praktyczna: nie jest to sztuka użytkowa. Każdy śmiałek, który spróbuje usiąść na jednym z krzeseł, zostaje szybko sprowadzony do rzeczywistości przez stojącego nieopodal policjanta.
Po drodze do kolejnej rzeźby, oddalonej jakieś kilkadziesiąt metrów od Stołu Milczenia, mijamy tzw. Kolumnadę Krzeseł. Następnym razem na taką podróż weźmiemy ze sobą nie tylko inżynierów, ale też znawcę sztuki.
Cały park osadzony jest zresztą na osi łączącej Stół Milczenia z Bramą Pocałunków (Poarta sărutului).
To własnie ta brama. Wariacja "rumuńskiego Rodina" na temat łuku tryumfalnego. Niewielki rumuński łuk ma symbolizować moment pożegnania bądź przywitania. W każdym razie wszystkie pary, które chciałyby się pocałować pod Bramą Pocałunków muszą uważać na czujnego policjanta nr 2 - on też sprawia, że przejście przez bramę jest niemożliwe, co - zdaniem sceptyków - trochę zabija jej sens. Jak widać rzeźby Brancusiego są w Targu Jiu traktowane z wyjątkowym pietyzmem.

Cały park w Targu Jiu jest zresztą całkiem przyjemny, są też na szczęście przestrzenie użytkowe, które upodobali sobie raczej Rumuni w wieku bardziej podeszłym. Można pograć w karty, w szachy, albo po prostu posiedzieć ze znajomymi i wypić kawę w cieniu gęsto posadzonych w parku drzew. Poza parkiem, w dodatku trochę więcej niż kilometr, znajduje się z kolei trzecia rzeźba wielkiego rzeźbiarza - Kolumna Nieskończoności (Coloana Infinitului). Co ciekawe, znajduje się dokładnie w linii prostej do Stołu Milczenia i Bramy Pocałunków. Znaleźć ją nietrudno bo...
Jak widać dość mocno wybija się z tamtejszego krajobrazu. Kolumnę sam Brancusi nazwał "schodami do nieba" - stylizowana jest na ludowych słupach pogrzebowych, które ciągle można znaleźć w wielu rumuńskich wsiach. Przyjmijmy, jak to przyjmuje wiele lokalnych interpretatorów, że Kolumna Nieskończoności symbolizuje nieskończone cierpienie rumuńskich żołnierzy podczas I wojny światowej.
Kolumna Nieskończoności jest jednym z najbardziej znanych rumuńskich dzieł sztuki. Jeśli podczas swoich podróży po tym kraju szukacie innych rzeźb niż niekończące się pomniki Decebala i Trajana, weździe i jedźcie właśnie do Targu Jiu. Zobaczcie eksperyment wpisania rzeźb w miasto, który swoim rodakom zafundował bodaj największy rumuński rzeźbiarz.

Prześlij komentarz