Browar Kazačok w słowackiej Żylinie: piwo tylko jedno, ale jedzenie kozackie (artykuł + podkast)

środa, 19 lipca 2017
data:post.title
Lubimy Żylinę. Niewielkie w sumie miasto na Słowacji, blisko granicy z Polską, z niebrzydką starówką, jest dobrym punktem wypadowym w pobliskie góry, chociażby taką Małą Fatrę. Jedynym problemem miasta (no dobra, pewnie znalazłyby się też inne), był brak browaru. Na szczęście natura nie znosi próżni. Od tego roku w Żylinie można, a naszym zdaniem wręcz należy, spróbować lokalnego piwa Kazačok, a przy okazji wyjątkowo dobrze zjeść. Zapraszamy do Żyliny i do browaru Kazačok. 


Na początku małe rozczarowanie. W pubie Kazačok można napić się tylko jednego warzonego tam piwa - dokładniej Żylińskiej 12 (Žilinska 12 Pils). Oprócz tego dostępne są ze dwa piwa koncernowe i browar Vrsky, który jak się okazuje, jest powiązany z Kazačokiem. Piwo warzone w Terchovej, o którym już zresztą pisaliśmy (ZOBACZ TUTAJ - BROWAR Z WIDOKIEM, ŻE PALCE LIZAĆ) ma tych samych właścicieli, co nowy browar w Żylinie. Nawet szkło jest z Terchovej. Ale cóż, browar młody, zapewne z wiekiem nabierze samodzielności.


Za to piwo jest świetne! Możliwe wręcz, że niewielki wybór (a w zasadzie jego brak) to celowa strategia. Tylko jedno piwo, za to na najwyższym poziomie. W czasach gdy zalewa nas klątwa urodzaju, a wybór z miliona opcji odbiera przyjemność konsumpcji żyliński browar odważnie zdejmuje z nas tę udrękę. Nie ma wyboru - musi być dobre. O walorach smakowych piwa Kazačok posłuchać możecie w specjalnie na tę okazję nagranym podkaście, który znajduje się poniżej:



Ten podkast nagrywaliśmy jeszcze przed tym, jak dostaliśmy jedzenie. Nie raz doświadczani przez los, nie spodziewaliśmy się cudów na kiju ani płonących szaszłyków. Tym razem trafiliśmy w dziesiątkę z premią, podano nam dania, które na długo zostaną w naszej pamięci.

Podwójny burger z podwójnym wszystkim - to propozycja browaru Kazačok, która nie zawiodła nawet tego większego blogera (a jego naprawdę trudno nakarmić). 

Także ser smażony, tu w trzech odmianach, był bardziej niż przyzwoity. A przecież mniejsza, wegetariańska, część bloga próbowała go już setki razy. Ten był na 4+, a to w przypadku Michała wyjątkowo dobra ocena. Znajomy Jankes zajadał się rozpływającymi się w ustach żeberkami. W niczym nie ustępowały tym, które on sam zna zza oceanu, a my z Flinstonów (były tak pyszne, że prędzej zobaczylibyście tu zdjęcie błyskawicy niż tej w oka mgnieniu pożartej porcji). Podsumowując część gastro: jeśli ktoś dzisiaj poprosiłby nas o polecenie dobrego jedzenia na Słowacji, pewnie polecilibyśmy właśnie ten żyliński wyszynk. 


Wnętrze żylińskiego browaru wygląda tak. Jest przyjemnie, na tyle że chce się siedzieć. A przy żylińskiej dwunastce można siedzieć naprawdę długo, do utraty sił, lub wyczerpania zapasów. Nie wiemy, czy z czasem browar wprowadzi jakieś nowe piwne propozycje, ale nawet dla tej jedynej obecnie dostępnej dwunastki warto wybrać się do Żyliny. Skromny, ale raz jeszcze zaznaczmy, wyśmienity, "wybór" piwa idzie w parze z doskonałą kuchnią. Taki duet to piwno - kulinarny must visit! 

Jeśli nie wierzycie nam, weźcie za dobrą walutę szczere spojrzenie Słowaka, udającego Kozaka. Warto mu zaufać.



Kogo zabralibyśmy do minibrowaru Kazačok? Tego, kto do piwa lubi się najeść. Tak porządnie. Na pewno macie takiego znajomego, który zawsze mówi, że porcje za małe, prawda? Weźcie go do Żyliny, a przed wyjazdem sprawdźcie, jak na Słowacji ubiegać się o azyl, możecie nie chcieć wracać. 

No i jeszcze dane teleadresowe: 
Kazačok Pub
Bulharská 1 (róg Slovanska)
010 08 Žilina



Prześlij komentarz