Cudowne miasta #1: Wielkie Tyrnowo (Weliko Tyrnowo)

piątek, 17 marca 2017
data:post.title
W 1393 roku Turcy po trzymiesięcznym oblężeniu zdobyli w końcu Wielkie Tyrnowo, średniowieczną stolicę Bułgarii. Trudno się im dziwić, miasto jest tak imponujące, że każdy kto miałby taką możliwość, chciałby mieć go dla siebie. Na szczęście średniowieczne metody zawłaszczania miast siłą odeszły w niepamięć i teraz każdy może zdobywać takie miejsca w bardziej cywilizowane sposoby (my polecamy po prostu odwiedziny). Panie i panowie, zapraszamy do Wielkiego Tyrnowa, prawdziwej perełki Bułgarii.

Kiedy zaczynaliśmy nasze przygody blogowe, natknęliśmy się w Rumunii na oszałamiającą, przepiękną i klimatyczną jak filmy Hitchcocka Sighisoarę. Nasze wrażenia (opisane szczegółowo TUTAJ), były tak niesamowite, że od tej pory, jeśli natrafialiśmy na jakieś niezwykłe miasteczko, mogliśmy nazywać go lokalną Sighisoarą - ot, takie podróżniczo-nerdowskie zboczenie. A teraz mamy kłopot, bo nasza ukochana Sighisoara ma poważnego konkurenta. Wielkie Tyrnowo zachwyca, - podobnie jak Sighisoara, oszałamia swoją wielopoziomowością. Nie ma tu jednak jednego wzgórza, na którym mieści się zamek, górujący nad całym miastem. Carewec, średniowieczna twierdza bułgarskich carów znajduje się na jednym z wielu wzgórz miasta. Tak, całe zabudowa miasta snuje się na wzgórzach pooddzielanych kanionami, dolinami i przepaściami, a gdzieś tam leniwie płynie sobie rzeka Jantra.

Carewec to wzgórze, na którym pierwsze obwarowania zaczęły już powstawać w trzecim tysiącleciu przed naszą erą, później na wzgórzu powstało największe miasto Mezji, podbitej później przez żądnych ziemi Rzymian. Jak widać, waleczni Trakowie, choć ulegli Rzymianom, dobrze wiedzieli gdzie budować miasta. Przez wieki przez region przechodziły różne wojska, aż w końcu carowie Asen i Piotr zorganizowali powstanie przeciw władzy bizantyjskiej i założyli Drugie Państwo Bułgarskie, ze stolicą właśnie w Wielkim Tyrnowie. Przy okazji wybudowali na wzgórzu imponującą twierdzę, w murach której znalazło się miejsce dla rezydencji carów i soboru Wniebowstąpienia Pańskiego - do dzisiaj jednej z najważniejszych bułgarskich cerkwi.

Choć dwieście lat później Turcy zdobyli miasto i położyli kres silnej Bułgarii, to mieszkańcy Tyrnowa nie mieli zamiaru przestać czuć się dumni ze swojego pochodzenia. Miasto ciągle było regionalnym centrum handlu i kultury,  a w XIX wieku rozkwitło tutaj tzw. bułgarskie odrodzenie narodowe.
To właśnie wtedy miasto znów zaczęło się rozrastać. Jako, że położenie Tyrnowa na zboczach pasma górskiego Stara Płanina sprawia, że miejsca tutaj niewiele, kamienice zaczęły powstawać na kilku poziomach, tworząc piękną mozaikę tyrnowskich wzgórz. Dzisiaj Wielkie Tyrnowo, choć nie jest już stolicą Bułgarii, to jej mieszkańcy nie kryją dumy z tej perełki. Swoją drogą, całkiem niedawno postanowili tę dumę podkreślić jeszcze mocniej. W 1965 roku do tradycyjnej nazwy Tyrnowo dodali epitet Wielkie, żeby przypadkiem nikt nie miał wątpliwości, o jakim formacie miasta tutaj mówimy.

Ze względu na położenie, w Wielkim Tyrnowie znaleźć możemy niezliczoną liczbę schodów. Aż dziw, że z miasta nie wywodzi się żaden wielki bułgarski bokser. Jeśli Rocky Balboa urodziłby się właśnie w Wielkim Tyrnowie, do wielkiej formy doszedłby pewnie znacznie szybkiej, choć sceny z wbieganiem po schodach mogłyby niespodziewanie wydłużyć filmy opowiadające jego perypetie.

Wielkie Tyrnowo to miasto na każdym kroku odwołujące się do tradycji i historii. Jedną z głównych ulic miasta tamtejsi samorządowcy postanowili oddać rzemieślnikom. Dzięki temu lokale w centrum proponują turystom lokalne rękodzieło, pamiątki albo przysmaki. Rzemieślnicy w Wielkim Tyrnowie mają się wyjątkowo dobrze, wiemy, odwiedziliśmy, rozmawialiśmy.

Na przykład tutaj, w sklepie Atelier Za Drzeworytem (tłumaczenie autorskie, bez żadnej pomocy, Google translator może się schować). 

Choć pora była późna, w dodatku zimowa, właścicielka Atelier pracowała pełną parą, bo w końcu już za kilka miesięcy sezon i tłum turystów odwiedzi nie tylko Wielkie Tyrnowo, ale także tę rzemieślniczą uliczkę. W Tyrnowie nie zobaczymy tylko komercyjnych sklepików z plastikowymi pamiątkami, spotkamy prawdziwych rzemieślników, którzy często przejęli fach od swoich matek i ojców. Podobno część rodzin rzemieślniczych pamięta jeszcze czasy bułgarskiego odrodzenia narodowego, a więc początków XIX wieku. Weź jedź, poznaj nie tylko niesamowite budynki, wyrafinowaną architekturę i niezwykłe miasto położone na wielu wzgórzach. Poznasz też ludzi, niezwykle gościnnych, ale tak to już jest w Bułgarii. A na deser zapraszamy do jednej z kawiarni na górych piętrach wyniosłych kamienic. Oglądanie zachodu słońca przy aromatycznej, tureckiej (a jednak!) kawie - bezcenne.

PS. Sighisoaro, nie czuj się urażona, ciągle Cię kochamy! Ale wiedz, że inne piękne miasta są na tym świecie i mamy zamiar zrealizować w ich kierunku motto naszego bloga - Wziąć i Pojechać.

Prześlij komentarz