Na gorąco, dzień 1: Pierwsze kroki w Słowenii

poniedziałek, 9 maja 2016
data:post.title

Ruszyliśmy do Jugosławii. Pierwszym etapem naszej podróży jest Słowenia, kraj przez który większość Polaków przejeżdża w drodze do prozaicznej Chorwacji, przeklinając po drodze ceny tutejszych winiet. Jeśli Twoja opinia, drogi czytelniku, ma swoje źródło w prostej operacji matematycznej jaką jest podział ceny winiety przez długości odcinka autostrady, to wiesz o Słowenii zdecydowanie za mało. My za punkt honoru przyjęliśmy przejechanie całego kraju bez dotykania kołami autostrady, co jak na razie udaje się całkiem nieźle. Weź Jedź do Słowenii, nie kupuj winiety i doceń górskie drogi, na których widoki zapierają dech w piersiach i palą hamulce.

Tak na gorąco, podczas krótkiej podróży zobaczyliśmy:

1. Maribor - urocze miasto w którym nowoczesność styka się z przaśną prowincją.

2. Logarska Dolina - rezerwat gdzie za 7 euro (na samochód) możemy zobaczyć drugi co do wielkości i pierwszy co do mokrości i siły uderzenia wody wodospad na Słowenii. Wrażenia gwarantowane, podobnie jak mokre pantalony.

3. Kranj - miasteczko w którym atmosfera intelektualna w postaci dziesiątek księgarni, galerii i antykwariatów, spotyka się z górującymi nad miastem Alpami Julijskimi. Jest to dowód na to, że piękne widoki nie ogłupiają.


4. Bled - klasy nad klasykami. Jezioro, wysepka, kościół i zamek. Kurort jakich mało, ceny jakich wiele. Jeśli widziałeś już swoją życiową porcję kurortów wiesz już, że tu nic Cię nie zaskoczy, a za to, czego się obawiasz, zapłacisz w dwójnasób. Nie popełniaj tego klasycznego błędu początkującego turysty. Rzuć okiem z samochodu na jeziora piękny glazur i skieruj się na serpentyny w pobliskich Alpach.

5. Trasa przez Alpy Julijskie. Tylko dla ludzi o dobrych hamulcach. Widoki, adrenalina, różnice temperatur grożące hipotermią przy zbyt szybkim wysiadaniu z samochodu. Jedna z najlepszych tras, jakimi dane nam było jechać.


6. Skofja Loka - Sighisoara północy (a to znaczy naprawdę dużo!). Prawdziwa perełka słoweńskiej architektury.

Dzisiaj na tyle. W planach na jutro: Ljubljana, Jaskinia Postojna i uderzamy na Chorwację, aż do Szybeniku.

Prześlij komentarz