Główny Szlak Beskidzki - wyzwanie na rok 2016

niedziela, 24 kwietnia 2016
data:post.title
Dwa punkty - Ustroń w Beskidzie Śląskim i Wołosate w Bieszczadach. Łączy  je Główny Szlak Beskidzki. 500 kilometrów  po górach. Beskid Śląski, Żywiecki, Gorce, Beskid Sądecki, Niski a w końcu Bieszczady. Cały polski łuk Karpat w jednym szlaku. Postanowienie jest proste - weźmiemy i pójdziemy!
Tu zaczyna się GSB (Główny Szlak Beskidzki) - góra Równica (fot. Paweł Herman), pierwsza góra całego szlaku, w mieście Ustroń, z którego pochodzi połowa naszego bloga (dociekliwym czytelnikom podpowiadamy, że to ta większa połowa).

Tu się GSB kończy - Ustrzyki Górne i Wołosate w Bieszczadach. Szlak ma niemal 500 kilometrów długości.

Według skrupulatnych obliczeń PTTK, to dokładnie 160 godzin w drodze. Jeśli policzymy, że 8 godzin dziennie to czas niesamobójczy, wychodzi nam na okrągło 20 dni na szlaku. Oczywiście nie zrobimy tego w jednym kawałku, bo korporacyjne życie nie pozwoliłoby nam na tak długo odejść od cywilizacji. Będziemy szli na raty, które można w wielkim skrócie podzielić tak:
1. Beskid Śląski (Ustroń-Równica-Stożek-Barania Góra-Węgierska Górka) - 2 dni.
2. Beskid Żywiecki (Węgierska Górka - Pilsko - Babia Góra - Jordanów) - 3 dni.
3. Gorce (Rabka Zdrój, Turbacz, Krościenko nad Dunajcem - 2 dni
4. Beskid Sądecki (Krościenko-Jaworzyna Krynicka-Krynica Zdrój) - 2 dni
5. Beskid Niski (Krynica -Wołowiec - Rymanów-Zdrój - Komańcza) - 6 dni.
6. Bieszczady (Komańcza-Ustrzyki Dolne-Wołosate) - 5 dni.

Razem: 20 dni i 497 kilometrów na szlaku, a poniżej poglądowa mapa naszego tegorocznego Everestu.
Trzymaj kciuki, a najlepiej Weź Idź też :)

2 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Trochę na pewno, choć moim zdaniem najgorsze już za nami. Najgorsze, czyli droga z Hali Radziechowskiej do Węgierskiej Górki, ale o tym już w najbliższym poście :) stay tuned.

      Usuń