Koprivnicky Polivar - Wyjście z mroku

piątek, 25 marca 2016
data:post.title
KOPRIVNICKY MINIPIVOVAR POLIVAR
Polivar to alternatywa dla Miejskiego Browaru w Sztramberku. Znajduje się zaledwie kilka kilometrów od historycznego miasteczka, w sąsiedztwie socjalistycznej zabudowy i muzeum motoryzacji. Jeśli zgodnie z naszymi przewidywaniami okaże się, że Sztramberk jest dla Was równie gościnny co Betlejem dla dzieciątka Joshua, nie musicie od razu uciekać do Egiptu (szczegóły przepowiedni zawiedzenia się browarem w pięknym mieście: tutaj). Koprivnice może nie mają oferty all inclusive, ale tutejszy minibrowar - niepozorny, raczej bez pazura, nadrobią te braki piwem. Jeszcze będziecie prosić barmanów by zaopatrzyli Was w allinclusovskie bransoletki i pozwolili zanurkować w kadziach.


Restauracja klasyczna, łatwo zauważalna z ulicy, ale bez charakterności, której można by się było spodziewać po czeskim browarze restauracyjnym. Chociaż to właśnie ten wygląd, niepozorny, zwykły i bez polotu zinterpretować można jako wcielenie czeskiego pragmatyzmu. Zadaniem browaru jest produkcja piwa. Ma być dobre. Wyglądać to se może zamek na sztramberskim wzgórzu, co to podbiera Koprivnickiemu Polivarowi nieświadomych klientów. Być może to wręcz celowy zabieg, mający na celu powstrzymanie szarańczy turystów przed zalaniem tej uroczej prowincji. Niezależnie od tego jakie były intencje właścicieli (obie hipotezy się sprawdzają, piwo jest dobre, a miejsca w lokalu jest pod dostatkiem) nie pozwólmy tej perle leżeć odłogiem. Weź jedź!

Obsługa niby miła, choć niestety dziewczyny za barem bardziej interesowały się swoimi chłopakami, niż nami. Mimo subtelnego i uzasadnionego focha wykazaliśmy się subtelnością w dokumentacji tego nietaktu. Wszelkie interpretacje, że z zazdrości staramy się ukryć twarz przystojnego Czecha, na widok którego kobietom oczy wychodzą z orbit, są nieuzasadnione. Nie zrobilibyśmy tego naszym drogim czytelniczkom. Nie tylko z obawy o potencjalny wytrzeszcz oczu (dodamy, że machaviellisci blogosfery mogliby się do tego posunąć, kobieta z wytrzeszczem nie wychodzi często, może czytać więcej blogów; dobrze, że tacy nie jesteśmy). Nie chodzi nam także o prozaiczną męską zazdrość. Jako popularni blogerzy mamy silne poczucie własnej wartości i mocno wierzymy, że lada dzień ktoś poprosi nas o autograf, przy odrobinie szczęścia, ktoś z poza najbliższej rodziny.
Brak zainteresowania jeszcze można przeżyć, jednak barmanki o piwie które sprzedają wiedziały z grubsza nic, a to już fakt, który o pomstę do nieba woła.

Tę niewiedzę usprawiedliwić można obserwacją, że w Koprivnicach piwowara, zastępuje komputer. Osobiście mamy nadzieję, że nie na codzień. Jeśli jednak mylimy się i tutejsze piwo w całości jest dziełem sztucznej inteligencji, to pora odrzucić negatywne postawy wobec Skynetu. Przyjdźcie roboty, przyjdźcie i warzcie więcej piwa (stay away John Connor, stay away)!

Koprivnicky minipivovar to także restauracja. I to taka, gdzie w przeciwieństwie do sąsiedniego Sztamberka możemy jedzenie dostać, a nie tylko za nim potęsknić. Test gastronomiczny z tych podstawowych: ser smożony, hranolky, tatarska omacka. Szczerze mówiąc 5/10 - za tłusty, trochę bez smaku.
Za to test rozszerzony zdany celująco - grillowany hermelin na zielsku - wyśmienity. Palce lizać i zapijać!

Kogo zaprosilibyśmy do Polivaru? Smakosza pragmatyka. Kogoś, kto pijąc dobre piwo jest gotów wybaczyć brak wafli czy szkła z logo browaru, brak wiedzy barmanek i fakt, że piwo jest tu tylko dodatkiem do restauracji a nie pępkiem świata.
A przede wszystkim każdego, kto przejeżdzając drogą E462 zobaczy wieżę Sztramberskiego zamku i pomyśli, "o, tam to musi być dobre piwo". Oszczędźcie sobie trudu i rozczarowań, zboczcie z trasy i pomóżcie Koprivnickiemu minibrowarowi zdobyć sławę na którą zasługuje. Pozwólcie Polivarovi wyjść z cienia sztramberskiej wieży.

I jeszcze namiary: 
Pivovar POLIVAR
Štefánikova 1323
Kopřivnice
tel. pro rezervace: +420 737 514 659

Prześlij komentarz