Hukvaldy: browar, w którym chciałbyś zamieszkać

sobota, 5 marca 2016
data:post.title
 MINIPIVOVAR HUKVALDY


-Ile piwa warzycie tygodniowo?
- Tysiąc litrów, dwa tysiące piw.
- Sprzedajecie je gdzieś poza barem?
- Nie, tylko tu.
-A ile mieszkańców mają Hukvaldy.
- Dwa tysiące, ale wszechno alkoholicy.
Tym krótkim dialogiem zacznijmy historię o browarze, w którym zakochaliśmy się od pierwszego spróbowania, do którego chcemy wracać, a w którym każdy, kto ceni sobie dobre piwo i atmosferę będzie chciał zamieszkać. Bo to właśnie atmosfera, obok świetnego piwa, jest tutaj najważniejsza.


Pitny reżim tylko brzmi groźnie. Nikt tu nikogo nie zmusza do picia piwa. Choć kiedy nasz kierowca zamówił Kofolę, w hospodzie zaległa grobowa cisza. Słychać było jedynie jak opada piana w kuflach a wraz z nią wąsy i nastrój stałych bywalców. Prawdopobnie nasze życie uratowały gabaryty kierowcy i czyste dobro bijące z naszych szczerych, rządnych piwa twarzy.

A tak poważnie, mimo pewnego zdziwienia zamówioną Kofolą, szybko znaleźliśmy z właścicielem na tyle wspólny język, że piwnice browaru stanęły dla nas otworem.

Tak tworzy się magia. Miejscowi piwowarzy z dumą oprowadzali nas po mini browarze. Tutaj ludzie z pasją do tworzenia piwa, warzą dla tych których pasją jest konsumpcja. Trudno o lepszy przykład symbiozy. Jeśli czytają nas wydawcy podręczników do przyrody mamy nadzieję, że nudny rozdział o porostach nie będzie już powielany. Nadszedł czas Hukvaldow!

Mówi się, że podróże to spełnianie marzeń. Ale to też, a może nawet przede wszystkim, zdobywanie marzeń nowych. My mamy nowy cel - znaleźć się na tej ścianie ludzi zasłużonych do browaru. Akurat jest wolne miejsce pomiędzy lokalnymi wariacjami na temat Vinca Voughna i Keysera Soze (sami wybierzcie, który jest który, nam strach). Obliczyliśmy na szybko, że miesięczne wakacje w Hulkvadach poparte dobrą formą, pozwoliłyby nam spełnić ciężkie kryteria dostania się do "Hall of fame". Koszty z pewnością nie będą przeszkodą, ceny tutaj są przystępne a do samego browaru można dojechać autobusem ;)

Ponieważ nie każdy może sobie pozwolić na kierowcę postury niedźwiedzia kulturysty, a każdy powinien się piwa w Hukvaldach napić, zdradzamy szczegóły połączeń komunikacji publicznej. Minipivovar Hukvaldy znajduję się vis a vis przystanku Dolni Sklenov, Restaurce. Dociera tam linia 5 z Frydka Mistka (rozkład jazdy dostępny tutaj), a także 3 autobusy przewoźnika Arriva Moravy: z Koprzievnic 639, a z Ostravy 371 i 372. Z pełnym zrozumieniem zauważyliśmy, że dla trzech z czterech docierających tu autobusów to ostatni przystanek. Podejrzewamy zarazem, że pierwszy na którym ktokolwiek wysiada.

W tym miejscu nawet różowy pokój nie musi być kobiecy. To prawdziwe muzeum hukvaldzkiego sportu, a właściwie jednej drużyny, którą założył stały klient baru i w której wszyscy, łącznie z właścicielem i piwowarem, pełnili ważne funkcje. Takie podejście do sportu i patriotyzm lokalny lubimy najbardziej.

Kogo zaprosilibyśmy do Hukvald? Najlepszego przyjaciela, z którym spokojnie moglibyśmy spędzić tydzień w knajpie i razem moglibyśmy spróbować znaleźć się na ścianie sławy. Można spróbować też zajrzeć na krótszą wizytę, ale ostrzegamy: będzie niedosyt. My do dziś w uszach mamy dźwięk, jaki wydały zamykające się za naszymi plecami drzwi browaru. Brzmiało to zupełnie jak Weź wróć! My wrócimy, jeśli chcesz wrócić tam z nami zostaw komentarz. Autobus się znajdzie.

MINIPIVOVAR HUKVALDY

Dolní Sklenov 19

739 46 Hukvaldy

Prześlij komentarz