Zimowy poradnik dla nierozważnych lecz pragmatycznych, czyli 5 powodów dla których warto się wybrać nad Bałtyk zimą

poniedziałek, 8 lutego 2016
data:post.title

Bałtyk latem ma swoich fanów. Mimo, iż doceniam piękno polskiego morza, próżno mnie tam szukać w ciepłych porach roku. Zima to co innego. W Bałtyku zimowym zakochałem się. Weź jedź i przeżyj to sam! By Was zachęcić podam 5 powodów, które uważam za najistotniejsze:

1. Sopocka pustka lepsza niż zawalona ludźmi Ustka

Zamiast zabunkrowanych w zasiekach z wiatrochronów bladych ciał powoli zmieniających puszkowane piwo w czerwoną opaleniznę - pustka, cisza, spokój. I stada białych łabędzi. Tłok, zgiełk i frustracja napędzające agresję zredukowane do zera. Liniowa zależność od temperatury jest tu oczywista.


Na kulminacyjny moment zen warto wybrać się na molo. Samotny spacer, gdy słyszysz tylko skrzypienie przemarzniętych desek i szum spokojnych fal, uspokaja myśli bez skutków ubocznych.


Nawet stada wron, spędzających w tym miejscu zimowe noce nie psują klimatu. Przesądnym polecam wizytę w godzinach późnego przedświtu, co prowadzi nas do kolejnej zalety zimowego Bałtyku...


2. I Ty możesz zdążyć na wschód słońca!

I to jak zdążyć: wyspać się, zjeść kontynentalne śniadanie, poćwiczyć, wyszorować wszystkie zęby wliczając w to ósemki, a być może nawet porąbać drwa, jeśli modna, męska broda nie pozwala Wam opuścić obejścia przed dopełnieniem tego obowiązku. Spokojnie zdążycie.


7:30. Selfie o wschodzie słońca bez worów pod oczami? Zdjęcie życia? Zimą to łatwizna i to nie tylko nad Bałtykiem o czym pisaliśmy tu.

3. Spaceruj niczym najwięksi DJe i skrzypienie piasku miksuj ze skrzypieniem śniegu

Z tym skrzypieniem piasku, to jednak trochę przesada, podczas udanej zimy plaża jest przemarznięta (z drobnym wyjątkiem, o którym później). Skrzypi tylko śnieg, dla niewprawnego ucha jest to jednak nie do odróżnienia. Nie trzeba za to wprawnego oka, by zauważyć jakie cuda zamarznięte fale malują na piasku. Widok na tyle wpadający w pamięć, że poskąpiłem zdjęcia. Póki co wklejam dojrzalszy wschód. 7:45. Tymczasem nadal nie wyczerpaliśmy listy powodów, by zimą Wziąć Jechać nad Bałtyk. 



4. Mróz (bo śnieg to nie wszystko)

Ludzie, którzy po raz pierwszy widzą śnieg, zwykli źle reagować na zimno (znam jeden wyjątek, ale to z tych klasycznie potwierdzających regułę). Sine usta, szczękające zęby. W jednej chwili dociera do zimowych debiutantów, że "Frozen" to bajka, a zima ma w sobie to "Coś" (to "Coś" Carpentera). Błyskawicznie jednak zapominają o niewygodzie kiedy uda im się zobaczyć pierwszy płatek śniegu. Mróz czaruje. Nad morzem zaskakująco.


Zamarznięta morska piana ma konsystencję nie do opisania. Weź Jedź, musisz to zobaczyć!


Podobnie, jak sople, tworzące się na linii pływów...


...czy czapy z morskiej wody na kamieniach i falochronach. W tych miejscach drobiny wody zamarzłe powyżej zasięgu fal sprawiają wrażenie grubej warstwy lukru. Bałtyk zimowy to zdecydowanie bajka, nie horror.

5. Doznaj pełni. Zanurz się!

By nabrać pewności, że nie jest to horror, dobrze jest zrobić coś strasznego. Zamiast szczypania się polecam wejście do wody. Ten punkt, gdzie piasek nie jest zmrożony, to właśnie ta część którą stale obmywają morskie fale. Tam piasek jest nadal miękki, a woda dość ciepła, by cieszyć a nie przerażać. Ponieważ nie mam żadnego zdjęcia z tej pysznej okoliczności pozostaje mi oddać to słowem. Wow! W swym pragmatyzmie wybrałem opcję do połowy łydki (gdyby nie przeziębienie posunąłbym się dalej). A tym którzy boją się wychłodzenia uroczyście obiecuje: po wyjściu z wody i osuszeniu będziecie jeszcze długo odczuwać przyjemne ciepło. Dla samego tego doświadczenia, warto. 

A jeśli nadal mało Wam powodów by zimą zobaczyć morze (o falach o strukturze szarlotki, nieprzebranych pokładach muszelek, a może nawet bursztynu, o którym nawet nie wspominałem) zamieszczam jeszcze jedno zdjęcie wschodu słońca. 
Weź Jedź!






Prześlij komentarz