Miasta Rumunii: Timisoara

środa, 17 lutego 2016
data:post.title
Jeśli poczucie zniewolenia obrasta Cię niczym bluszcz oplata słonecznik i czujesz, że nie możesz zakwitnąć, daj się zaprosić na wycieczkę ulicami Timisoary. To dla Rumunii miasto symbol, określane jako "pierwsze wolne miasto", jest żywym pomnikiem rewolucji, do tego pomnikiem o niebagatelnej urodzie. Przekonajcie się sami!


Dzisiaj wolność w Timisoarze widać na każdym kroku. Wyrażają ją chociażby murale, które w mieście można znaleźć z łatwością. Poszukiwania skarbów street-artu to jedna z opcji na zwiedzanie miasta.

Plac Zwycięstwa nie nazywa się tak od parady, nawet jeśli do parad bywa czasem wykorzystywany. To właśnie tutaj rozpoczęła się rewolucja, która w konsekwencji doprowadziła do obalenia i skazania na śmierć Nicolae Ceausescu.

Dziś Plac Zwycięstwa to przede wszystkim monumentalna architektura (co charakterystyczne dla Rumunii ciągle opierająca się pokusie fasadowych remontów)...

... ale i miejsce spotkań mieszkańców Timisoary i turystów. 

Pomnik upamiętniający wydarzenia grudnia 1989 roku przypomina turystom o dramatycznym okresie rewolucji. Jeśli kontemplacja wyszukanej bryły nie pozwoli Ci wystarczająco wczuć się w rozmyślania o cenie wolności, możesz zawsze poszukać dziur po kulach w ścianach kamienic (nie gwarantujemy powodzenia). Liczba ofiar protestów w Timisoarze jest do dziś nieznana.

O tych ludziach, bądź też o dowolnej innej sprawie wielkiej wagi, warto podumać w cerkwi prawosławnej na Placu Zwycięstwa. Prawosławne świątynie skutecznie nastrajają do refleksji. Trudno powiedzieć czy to kopulaste sklepienia, wieczny półmrok, czy strawna mieszanka egzotyki i swojskości. A może to jedynie przymus stania? Spróbujcie sami i wybierzcie to, co najbardziej do Was trafia. Bo to, że coś trafi macie jak w banku*.

Jeśli absolut Wam zaciąży, wyjdźcie przed cerkiew. Nawet jeśli nie doświadczyliście epifanii, przestrzeń placu pozwoli Waszej wolności rozwinąć skrzydła.

A jeśli tylko odważycie się na tych skrzydłach wypuścić poza ścisłe centrum-centrum, czeka tam na Was urzekająca dzikością Rumunia w ruinie.

 ... i Rumunia w budowie. Te dwa typy Rumunii konkurują ze sobą i ścigają się w śmiertelnych zawodach. Wszędobylskie tablice informujące o dofinansowaniu ze środków unijnych nie pozostawiają wątpliwości jak zakończy się ta nierówna walka.
W Rumunii byliśmy w kwietniu 2015 roku. Nie tylko w Timisoarze, ale również w Aradzie i Oradei natknęliśmy się na przebudowę głównych placów miejskich. Dlatego, jeśli chcecie zakosztować rumuńskich miast "dzikich", pięknych w swej brzydocie i naturalności, śpieszcie się. Szybko odchodzą. Weź jedź, by zdążyć ich posmakować!

Timisoara zajęła zaszczytne piąte miejsce w naszym prywatnym rankingu najpiękniejszych miast Rumunii - (TUTAJ MOŻNA ZOBACZYĆ CAŁY RANKING). To miasto, które trzeba odwiedzić, żeby zrozumieć trudne ostatnie kilkadziesiąt lat tego kraju, ale też po to, żeby choć na chwilę zachłysnąć się wolnością, z którą kojarzy nam się to miasto.

*terms and conditions may vary

2 komentarze

  1. Tam wlasnie jadę za tydzień. Masz może nazwę ulicy na ktorej są te piękne murale?

    OdpowiedzUsuń
  2. W tym roku jadę do Timisoary żeby zobaczyć to piękne miasto ...

    OdpowiedzUsuń