Top 5: Zamki i pałace Rumunii

niedziela, 24 stycznia 2016
data:post.title
Rumunia, a przede wszystkim Siedmiogród, czy jak kto woli - Transylwania, to monumentalne zamki i pałace, skryte gdzieś pośród majestatycznych Karpat. To tutaj toczyły się przez wieki walki o wpływy pomiędzy chrześcijańską Europą a muzułmańską Turcją. To tutaj żył Vlad Palownik, którego legenda do teraz rozgrzewa lica spragnionych emocji turystów. Przygotowaliśmy dla Was listę, naszym zdaniem, pięciu pałaców i zamków szczególnie wartych uwagi.



1. Sinaia, Pałac Peles
Pałac w Sinai to przede wszystkim misterne budownictwo kamienno-drewniane, a przy okazji jedna z najpiękniejszych rezydencji monarszych jakie widzieliśmy w życiu. Budowniczy, którzy na zlecenie Karola I Rumuńskiego wznieśli tę fantazję na temat pałacu myśliwskiego, dołożyli starań by ich dzieło nie wypadło blado w zestawieniu z majestatycznymi szczytami pobliskich gór Bucegi. Weź jedź, by przekonać się na własne oczy w jakim stopniu im się to udało.






2. Zamek w Huneodarze
Zamek zarządcy Siedmiogrodu Jana Hunyadiego miał dać odpór nadciągającemu zagrożeniu tureckiemu.
Do łez wzrusza tutaj historia studni. Otóż Jan Hunyady miał nakazać budowanie studni trójce tureckich jeńców, a za to obiecać im wolność. Cała trójka nieźle sobie poradziła, przez 20 lat żłobiąc kilkudziesięciometrową studnię, za co Hunyady kazał ich stracić. Taki zgrywus z tego Hunyadiego.

Podobnie jak w wielu innych rumuńskich zamkach turyści nie są ograniczeni sztywnym rozkładem wejść i "widzimisię" przewodników. Możliwość samodzielnej eksploracji wież, krużganków i zakamarków pozwala przesunąć się na kontinuum turysta-zdobywca w tym bardziej sexy kierunku.





3. Zamek chłopski Rasnov

Zamek chłopski w miejscowości Rasnov daje przede wszystkim do myślenia. Jak, do jasnej cholery, średniowieczni chłopi byli w stanie wybudować coś takiego? I to na wiele wieków przed wprowadzeniem dopłat unijnych...Ogromny zamek w którym mogliby się schronić wszyscy chłopi galicyjscy w obawie przed zemstą za rabację, robi wrażenie niemal hollywoodzkie. Żeby nie było wątpliwości, to nawet napis sobie sprawili.





4. Sigishoara

To nietypowa pozycja w tym zestawieniu, bo tak naprawdę, całe stare miasto (absolutnie przepiękne!) znajduje się tutaj w obrębach murów cytadeli. To zatem raczej warowne (epitet czarowne jest też całkiem na miejscu) miasto, niż klasyczny zamek, ale znajduje się w tym zestawieniu, bo jesteśmy Sighisoarą tak zachwyceni, że postanowiliśmy zamieszczać ją w każdym rankingu, w jakim tylko możemy. Miasto w średniowieczu rozwijało się tak szybko, że budowa potężnych obwarowań z 14 wieżami, nie była żadnym problemem. Dzisiaj najbardziej popularna i najczęściej oglądana przez turystów jest Wieża Zegarowa.

Ps. Nad starym miastem/zamkiem, znajduje się jeszcze kościół na wzgórzu. Wspinaczka na szczyt wąskim korytarzem po skrzypiących, drewnianych stopniach to punkt obowiązkowy. Widok panoramy miasta jest niezapomniany (najprawdopodobniej właśnie dlatego nie mamy żadnego zdjęcia z tej wspaniałej okoliczności. Konkurencyjna hipoteza, ukuta na potrzeby #ŻebranieONikona głosi, że było zbyt ciemno jak na możliwości naszego aparatu).






5. Bukareszt - Pałac Ludu

Pałac to to nie jest, choć taki był trend żeby nazywać takie budowle pałacami (daleko zresztą szukać nie musimy). Pałac Ludu jest niezwykły z kilku powodów. Po pierwsze - budowany bez umiaru na rozkaz "Geniusza Karpat" Cauceascu. Tylko legendy mówią o setkach osób, które zginęły przy jego budowie, nikt nie wie jak jest naprawdę, choć mamy niejasne wrażenie, że te setki mogą zbliżać się do tysiąca. Po drugie - to drugi największy budynek rządowy na świecie. (Chyba po Pentagonie, ale kto by się przejmował pierwszymi, w dodatku za oceanem). Po trzecie, żeby go zbudować, trzeba było wcześniej zburzyć połowę Bukaresztu. Co prawda tą najładniejszą połowę, ale co to dla Cauceascu?




A PRZY OKAZJI NIE POLECAMY JEDNEGO ZAMKU:

Jeśli chcecie zmierzyć się z legendą Draculi, proponujemy raczej Sighisoarę w której urodził się Vlad Palownik, niż promowany wszędzie Bran. Otóż zamek Bran, Draculi na mury nie widział, a jedyne co wy możecie zobaczyć, to wszechobecny kicz i opuszczające wasze portfele dziesiątki lei. Zamku, nie płacąc za bilet, nie zobaczycie, zasłonięty jest bowiem wysokim płotem, tłumem sprzedawców masek Draculi i budkami rodem z odpustów. Nie polecamy. Weź miń!

Prześlij komentarz