Izrael: przepis na trzy morza w trzy dni

wtorek, 19 stycznia 2016
data:post.title
Jak popływać w trzech różnych morzach w trzy dni, w dodatku w połowie grudnia? Oto przepis. (Uwaga, to nie jest wpis dla geonazistów, którzy do końca życia będą się upierać, że Morze Martwe nie jest morzem - może to i nie morze, ale tak się nazywa, więc dla nas to morze).


A więc do rzeczy:

Składniki:

1 x Izrael
2 x Ryanair
1 x Wypożyczalnia samochodów
Kilku towarzyszy podróży
Kilkaset złotych
Szczypta chęci

Przygotowanie:

Połącz ze sobą Izrael z Ryanair'em. Bilety z Krakowa do Eilatu można kupić za sto złotych z okładem w dwie strony. Wylot w sobotę, powrót we wtorek rano. (Ryanair.com/pl)

Przylatujesz do Eilatu, a właściwie na lotnisko Ovda. Bilet autobusowy do Eilatu to od 5 do 8 dolarów.

Dojeżdżasz do Eilatu, jest sobota, około godziny 14. Idziesz na plażę i korzystasz z uroków Morza Czerwonego. (Pierwsze morze zaliczone!) Jeśli chodzi o Eilat, to proponujemy przejść się plażą kilka kilometrów w stronę granicy z Egiptem, tam znajdziemy najpiękniejsze rafy koralowe.

Noc spędzasz w jednym z hosteli w Eilacie. My sprawdziliśmy Fawlty Towers - koszt za noc - ok. 80 zł.

W niedzielę rano pędzisz do wypożyczalni samochodów. Targujesz się jak możesz. Uodparniasz się na zwroty "I'm not a boss" i "I have children". Koszt wypożyczenia na 3 dni to ok. 500 - 600 zł (przy czteroosobowej drużynie - ok. 150 zł na osobę).

Śmigasz na północ, jeśli wyjedziesz ok. 10, wczesnym po południe próbujesz zanurzyć się w Morzu Martwym, np. w miejscowości Ein Bokek. Drugie morze zrobione!

Na noc proponujemy przejazd do Jerozolimy, my wybraliśmy Citadel Hostel - 50 zł za noc (latem za 20 zł można spać na karimacie na dachu). Uwaga: jeśli nie boisz się o samochód, do Jerozolimy jedź przez teren Autonomii Palestyńskiej, droga z Ein Bokek do Jerozolimy jest w pełni bezpieczna. W hostelu możesz się zdrzemnąć, ale nie trać na sen zbyt dużo czasu - Jerozolima nocą jest urzekająca.

Poniedziałek rano - oglądasz wschód słońca w Jerozolimie, biegniesz na szybkie zwiedzanie Jerozolimy, jesz coś na targu palestyńskim za Bramą Damasceńską i wyjeżdżasz do Aszkelonu, nad Morze Śródziemne. Trzecie morze masz w kieszeni.

Pozostaje tylko wrócić na noc do Eilatu (dość długa, ale łatwa i przyjemna droga przez pustynię Nagew). We wtorek rano oddać samochód, ok. 9 rano możesz już wsiąść w autobus na lotnisko Ovda i po męczącej odprawie na lotnisku spokojnie wracać do Polski.

Przyjemnego pływania!

ps. Jeszcze mapka:

Prześlij komentarz